niedziela, 9 lutego 2014

Empanadas z suszonymi pomidorami i oliwkami

 
 
 
 
 
 
Empanadas to inaczej hiszpańskie pierogi. Pierwszy raz robiłam je w listopadzie 2012 roku na impręzę pożegnalną, gdy wyprowadzałam się ze stolicy. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo zasmakują wszystkim, szczególnie panom. Ja swoje pierogi nadziałam mięsem mielonym z suszonymi pomidorami i dałam trochę oliwek. Podałam do tego sos czosnkowy i powiem Wam, że ta przekąska świetnie sprawdza się na wszelkiego rodzaju imprezach. 
Przygotowałam je na sylwestra i przy okazji wzięłam udział w konkursie organizowanym przez sklepy Topaz. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie pani, by poinformować, że za przepis wygrałam 150 w talonie, czyli jednak są zjadliwe :) Polecam bardzo!

Ciasto:
  • 500 g mąki
  • 250 g masła
  • 30 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki śmietany
  • 3 żółtka
  • łyżeczka soli
  • 1,5 łyżeczki słodkiej papryki
Farsz:
  • 500 g mięsa mielonego
  • 2 małe cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 g oliwek zielonych
  • 100 g suszonych pomidorów
  • 1 papryka czerwona
  • pół papryki żółtej
  • pół puszki kukurydzy
  • 2 łyżki koncentratu
  • sól, pieprz
  • chili
  • 150 g sera żółtego
Sos czosnkowo-bazyliowy:
  • 1 duży jogurt grecki
  • 2 łyżki śmietany kwaśnej
  • 2 ząbki czosnku
  • kilkanaście listków świeżej bazylii
  • oregano
  • lubczyk
  • odrobina cukru
  • sól, pieprz

Cebulę poszatkować, zeszklić na oliwie. Potem pokrojony czosnek. Następnie dodać mięso, koncentrat pomidorowy, suszone pomidory. Pod koniec smażenia wrzucić pokrojone w kostkę papryki, oliwki oraz kukurydzę. Doprawić solą, pieprzem i chili. Farsz ma być stosunkowo ostry. Przestudzić.
Ciasto:
Pokruszone drożdże wymieszać ze śmietaną. Mąkę połączyć z solą i papryką słodką. Masło posiekać z mieszanką mączną. Dodać drożdże i rozmącone żółtka. Całość zagnieść i od razu rozwałkować i wykrawać okręgi o fi 7 cm, nakładać nadzienie i zlepiać pierogi. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posypać startym żółtym serem i piec na złoto około 30 min w 180 st.C. Podawać z sosem czosnkowo-bazyliowym.
Sos:
Jogurt wymieszać ze śmietaną. Czosnek przecisnąć przez praskę i dodać wraz z przyprawami do jogurtu. Bazylię cienko pokroić i połączyć z jogurtem. Doprawić cukrem, solą i pieprzem, lubczykiem i oregano. Przed podaniem schłodzić.

piątek, 7 lutego 2014

Tort korzenny z pomarańczą



Jak zawsze w klimacie, czyli świąteczne zdjęcia w lutym :) Niestety trochę zaniedbałam bloga z racji  obowiązków i problemów zdrowotnych, ale wracam do formy, a w kolejce czeka mnóstwo dobrego jedzenia. Ale do rzeczy. Tort był wykonany w grudniu na urodziny Kasi vel Kaziczki przed samymi świętami, toteż i oprawę foto ma niebywale świąteczną, na tle ubranej już choinki. Prezentował się bardzo efektownie, a sama jubilatka zdawała się być mile zaskoczona :D 
Co do smaku-jak najbardziej polecam-połączenie korzennego biszkoptu z masą ze skórką pomarańczową i cynamonem przełożone powidłami śliwkowymi z likierem pomarańczowym cointreau okazało się strzałem w dziesiątkę. Dodaję zdjęcia tortu, gdy był w całości, bo niestety te imprezowe się nie nadają :P



Biszkopt:
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej minus 1 łyżka
  • 2 łyżki kakao
  • 5 łyżek domowej przyprawy korzennej lub 1 op. przyprawy do piernika
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Masa:
  • 330 ml śmietanki 30 %
  • 250 g mascarpone
  • 2 łyżki cynamonu
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • sok z jednej pomarańczy 
  • 3/4 szklanki cukru
Przełożenie:
  • 250 g powideł śliwkowych
  • 1/3 szklanki likieru pomarańczowego cointreau- dałam nawet blue curacao i nie było widać, że niebieskie :P
Do nasączenia (ewentualnie):
  •  1/2 szklanki wody niegazowanej
  • 1/2 szklanki rumu-dałam jasny
Dodatkowo:
  • garść orzechów laskowych

Biszkopt: Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec  stopniowo dodawać kolejno żółtka nie przerywając ubijania. Mąki połączyć ze sobą, dodać kakao i przyprawę korzenną. Ostrożnie wmieszać w masę jajeczną. Dno tortownicy wyłożyć pergaminem, boków niczym nie smarować. Piec 35-45 min w piekanrniku nagrzanym do 160-170 st.C. Gorące wyjąć i opuścić na podłogę  z około 50 cm wyskości. Ostudzić w piekarniku. 

Masa: Do oziębionej śmietanki wlać sok i wsypać cynamon i cukier. Ubić na sztywno. Wmieszać mascarpone i skórkę pomarańczową.

Przełożenie: Powidła bardzo dokładnie wymieszać z likierem.

Biszkopt przekroić na 3 części, każdą  nasączyć mieszaniną wody i rumu. Na spodnim blacie rozsmarować powidła z likierem, następnie 1/3 masy z cynamonem. Podobnie postąpić z drugim blatem, a trzecim pokryć. Udekorować pozostałym kremem, boki obsypać okruchami biszkopta i posiekanymi orzechami laskowymi , a wierzch ozdobić pomarańczą.







niedziela, 22 grudnia 2013

Babka pomarańczowa z makiem




W kuchni już świątecznie, zapach piernika staropolskiego, pomarańczy, goździków, zakwasu buraczanego...Jak dla mnie to jedyny pozytywny akcent tego czasu. Osobiście za Świętami niekoniecznie przepadam, od wielu lat zawsze coś się dzieje niedobrego w tym czasie. Za to w kuchni świątecznie pełną parą. Piernik dojrzewający już czeka, zakwas na barszcz wigilijny zrobiony, jutro paszteciki z kapustą i grzybami, a dzisiejszy wieczór spędzony z Babcią, która robiła ogromny zacier makowców. Kto jak kto, ale tylko Ona potrafi tak zrobić ciasto drożdżowe i masę makową, pod tym względem nie ma sobie równych. W ubiegłym roku miałam niewypał ze struclą makową, w tym roku uczę się od Babci. Przepisów w tym roku podam sporo, ale Wam dopiero przydadzą się za rok. Dziś wspaniale wkomponowująca się w klimat babka pomarańczowa z makiem. Często gęsto widziałam, że wiele z Was babki pomarańczowe przygotowuje na Wielkanoc, dla mnie pomarańcze kojarzą się wyłącznie z Bożym Narodzeniem, a ta babka ucierana nie ma sobie równych. Zapach nieziemski, a smak kapitalny. Polecam, ale to bardzo polecam!

  • 1,5 szkl. mąki pszennej
  • 0,5 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 200 g masła
  • 1 szkl.cukru
  • 4 jajka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 pomarańcza (lub jak kto woli pomarańcza)
  •  5 łyżek ekstraktu pomarańczowego + 1 łyżeczka skórek z ekstraktu (własnej roboty-przepis zapodam w następnym poście)
  • 2 czubate łyżki maku
Lukier:
  • 0,5 szkl. cukru pudru
  • kilka łyżek ekstraktu pomarańczowego

Wyjąć produkty około 1 godziny przed zamiarem zrobienia babki oraz przygotować siebie na mnóstwo cierpliwości, bo będzie pieszczotliwie, ale zapewniam, że się opłaca. Obie mąki wymieszać z proszkiem i makiem. Miękkie masło dokładnie utrzeć mikserem. Następnie dodać cukier i nadal ucierać, do momentu, aż rozpuści się. Kolejno dodawać po 1 żółtku-po każdym dokładnie ucierając. Pomarańczę wyszorować, sparzyć wrzątkiem i zetrzeć skórkę na tarce na najmniejszych oczkach. Do masy maślanej wlać ekstrakt, dodać skórki z ekstraktu, wsypać startą skórkę pomarańczową a następnie wmieszać mąkę. Białka ubić na sztywno i dodać do ciasta. Całość delikatnie wymieszać i wlać do formy z kominem wysmarowanej tłuszczem. Piec około 50-55 min w 180 st.C.
Babkę ostudzić, a w międzyczasie przygotować lukier. Cukier puder utrzeć z ekstraktem  i polać babkę. Można udekorować skórką. Efekt genialny!



W klimacie świątecznym było coś kulinarnego, a na sam koniec-muzycznego :)



niedziela, 24 listopada 2013

Cynamonowe ciasto z musem jabłkowym i czekoladą


Trochę piernikowy posmak, dzięki cynamonowi i gałce muszkatołowej. Całość oblana czekoladą mleczną i posypana orzechami laskowymi.W smaku zdecydowanie kojarzy się ze Świętami, dlatego teraz w tym okresie przed-jak znalazł.
Inspiracja była tu, ale z racji, że moje puree z dyni nie przetrwało w słoiczku 2 tygodni po zawekowaniu to musiałam wymyślić coś innego. A tak się cieszyłam z tej dyni...No nic. Trochę pokombinowałam i wynalazłam moje cenne puree z jabłek i powstało coś całkiem fajnego. Dzięki niemu ciasto nabrało wilgoci, nie jest typowo suche. Przy okazji dowiedziałam się, że jestem uczulona na orzechy laskowe, niemalże wstrząsowo anafilaktycznie zareagowałam, ale reszta domowników nie i bardzo im smakowało, nawet bardzo, bardzo, dlatego przekazuję dalej. Ładnie się prezentuje, szybko robi, świetnie smakuje. Pozowało na wygranych talerzykach ze sklepu Coqlila-wnętrza wsi francuskiej :)

  • 3/4 szklanki cukru (dałam mniej z racji, że mój mus z jabłek był dosyć słodki)
  • 3/4 szklanki puree z jabłek
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1,7 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • łyżeczka sody
  • łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 50 g czekolady mlecznej
Wierzch:
  • 50 g czekolady mlecznej
  • nieduża  garstka orzechów laskowych
  • 2 łyżki śmietany 18%
Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, wlać olej. Miksować chwilę do uzyskania kremowej masy, a następnie dodać mus jabłkowy. Mąkę wymieszać z solą, cynamonem, gałką muszkatołową oraz sodą. Czekoladę posiekać w kostkę. Do masy wsypać mąkę i wymieszać. Na koniec dodać czekoladę.  Formę o wymiarach 25x10 cm wysmarować masłem, wysypać mąką  i wylać ciasto. Piec 60 min w 180 st.C. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, wymieszać ze śmietaną podgrzewając. Polać ostudzone ciasto i posypać orzechami laskowymi.


czwartek, 21 listopada 2013

Piernik staropolski dojrzewający -1 etap

Mimo, że jeszcze listopad to jest ostatni już dzwonek, by przygotować ciasto na piernik staropolski. Musi on dojrzewać ok.4-5 tygodni, niektóre źródła podają, że minimum 2 tygodnie ma leżakować. Piecze się go na 3-4 dni przed Świętami. W ubiegłym roku jak zwykle nieogarnięta spóźniłam się, ale w tym roku sobie nie podarowałam. Już nawet mam fantazję czym go przełożyć. 
Przepis pochodzi z książki "W staropolskiej kuchni" Marii Lemnis i Henryka Vitry. Gdzieś wyczytałam, że w Polsce piernik przyjął się dopiero pod koniec XVIII wieku. Był wtedy symbolem dobrobytu, ze względu na przyprawy, jakie są do niego dodawane. Podobno kiedyś, faska z piernikiem wraz wywarem na rosoły stanowiła część posagu panien mieszczańskich i szlacheckich. Oj, te kawalery pewnie musieli byli zadowolone, jakby to powiedział mój dziadek. Bez piernika biedna panna :P. Nie mniej jednak zachęcam do zrobienia nie tylko przez panny na wydaniu!


  • 250 g miodu (u mnie lipowy)
  • 500 g mąki
  • 2 małe jajka
  • pół szklanki mleka
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 2 opakowania po 20 g przyprawy do piernika
  • 0,7 szklanki cukru
  • 125 g masła
  • pół łyżeczki soli
Miód, cukier i masło podgrzewać powoli, stopniowo doprowadzić do wrzenia. Ostudzić.
Mąkę wymieszać z przyprawą do piernika, a sodę rozpuścić w mleku. Jajka wymieszać z solą.
Do przestudzonej masy wlać mleko, dodać jajka i wsypać mąkę.Całość dokładnie wymieszać. przełożyć do kamionkowego lub emaliowanego naczynia, przykryć ściereczką i odstawić w chłodne miejsce na 4 tygodnie. W czasie wyrabiania ciasto jest dosyć luźne, ale po tych 4 tygodniach stężeje i będzie można je wałkować. Drugi etap podam w weekend przed Świętami.

Wigilijny Piernik 2013

piątek, 8 listopada 2013

Granola z zurawiną

Do pracy, do szkoły, w podróż. Idealna z mlekiem lub jogurtem. Wrzucasz to co lubisz. Polecam!

  • 1 szklanka płatków owsianych górskich
  • 1 szklanka płatków kukurydzianych
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 3 łyżki ziaren słonecznika
  • 3 łyżki ziaren sezamu
  • 50 g migdałów całych
  • garść żurawiny suszonej
  • 2 łyżki prawdziwego miodu (u mnie lipowy)
  • 2 łyżki oleju z ryżu
  • można również dodać suszone banany

Płatki owsiane i kukurydziane połączyć ze słonecznikiem,wiórkami kokosowymi, sezamem i migdałami. Dodać miód i olej. Całość dokładnie wymieszać. Szeroką formę wyłożyć papierem do pieczenia. Rozłożyć cienko granolę i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 st.C i piec około 15-18 min. Po 10 min zamieszać łopatką, by całość równomiernie się zezłociła. Czasu pieczenia trzeba dobrze pilnować, bo lepiej niedopiec niż za bardzo przypiec, a zarzekam, że wtedy nie smakuje dobrze :). Gdy całość ostygnie dodać żurawinę i ewentualnie suszone banany, jeśli ktoś lubi.

Akcja ŻURAWINOWA!

czwartek, 7 listopada 2013

Jabłkowo-brzoskwiniowe crumble z migdałami

Jabłka z brzoskwiniami pod kruszonką posypaną migdałami receptą na jesień? Zdrowo, na ciepło i szybko. Dużo pracy nie ma, a deser na chłodne, jesienne wieczory pod kocem z kubkiem earl greya i dobrą książką jak znalazł.
Po ostatnim Blogger Fest zdecydowałam, że właśnie ten jeden chłodny jesienny wieczór poświęcę na zrobienie LikeBoxa na FB. Długo się zastanawiałam, czy w ogóle zda to egzamin i czy znajdą się chętni, bo w końcu od niedawna istnieję w blogosferze kulinarnej. Jak popatrzę na innych-7 urodziny, 10 urodziny....Tacy to mogą robić LikeBoxy...Kurczę, to jestem małe dziecko jeszcze. Trudno, zrobiłam. Będzie mi miło,jeśli ktoś zechce dać tego lajka. Jeśli nie "dziś", to może "kiedyś". Zapraszam. Będzie to również dla mnie motywacja do częstszego pisania tutaj.


Spód:
  • 2 duże jabłka
  • 1 brzoskwinia lub 2 połówki brzoskwiń z puszki
  • pół łyżeczki cynamonu
  • ewentualnie 1 łyżka cukru, jeżeli jabłka są kwaśne

Kruszonka:
  • 90 g masła
  • 120 g mąki
  • 80 g cukru

Ponadto:
  • 3 łyżki płatków migdałowych lub nieduża garstka migdałów całych 
  • łyżka masła do wysmarowania formy 

Piekarnik ustawić na temperaturę 190 st. C. Owoce pokroić w kostkę.  Posypać cynamonem i ewentualnie cukrem. Wymieszać.
Kruszonka: Masło połączyć z mąką. Na końcu wsypać cukier.
Formę żaroodporną (u mnie średnica 23 cm, ale śmiało może być większa) wysmarować cienko masłem. Wyłożyć owoce. Przysypać kruszonką i posypać migdałami.  Jest też opcja, żeby wmieszać migdały do kruszonki i również będzie super. Czasem robię tak, a czasem tak. Po prostu z migdałami na wierzchu crumble ładniej "pozuje" do zdjęcia :). Piec 45-50 min we wcześniej nagrzanym piekarniku z funkcją góra-dół.